gen. Sławomir Petelicki

.

Rozmawiałem kiedyś z Agnieszką Petelicką, która początkowo myślała, że faktycznie ktoś jej męża doprowadził do załamania nerwowego, wskutek czego mógł on popełnić samobójstwo. Później jednak dotarła do pewnych faktów, zdobyła dowody z których wynika, że na pewno nie było to samobójstwo. Na dziś obowiązuje wersja, według której brak jest działania osób trzecich. Prokuratura prowadziła śledztwo i umorzyła je, tak to działa. Jak dziś działają sądy?

Wojciech Sumliński
w wywiadzie dla Gazety Śledczej